Załóż bloga   Zaloguj się



O zaletach kupowania w drogerii internetowej

alt

Jeszcze całkiem niedawno z dużą rezerwą podchodziłam do drogerii internetowych jak i całej idei zakupów przez Internet. Niestety, głupia ja nasłuchałam i naczytałam się o tych wszystkich oszukanych ludziach i uznałam, że już lepiej dopłacić te kilka złotych i nie ryzykować. Oczywiście całkowicie się myliłam. Obecnie praktycznie nie kupuję kosmetyków w sklepach stacjonarnych i jeśli tylko jest to możliwe, staram się korzystać z zakupów online. Tym bardziej, że ich zalety są nie do przecenienia! Jeżeli i Ty wciąż się wahasz i chciałabyś, ale się boisz, myślę, że mój tekst Cię przekona!

 

1) Jest taniej! Mogłoby się wydawać, że konieczność pokrywania kosztów przesyłki sprawi, że różnica pomiędzy ceną produktu w sklepie internetowym a normalnym nie będzie tak duża, ale uwierzcie mi – jest duża! Przykładowo moje ulubione serum w normalnej drogerii kosztuje prawie 60 zł, podczas gdy moja ulubiona drogeria internetowa sprzedaje je po 35! Nawet wliczając w to koszty przesyłki różnica jest na tyle znacząca, że już odpuszczam sobie wizyty w sklepie. Poza tym na ogół zamawiam produkty na zapas albo umawiam się na wspólne zakupy z przyjaciółką, więc te kilka złotych, które muszę dodatkowo zapłacić za przesyłkę, są właściwie nieodczuwalne.

 

2) Liczne promocje, dni darmowej wysyłki itp. Nad tym punktem nie będę się za długo rozpisywać, bo mniej więcej wiadomo, o co chodzi. Przy okazji staram się ćwiczyć moją słabą silną wolę. ;) Poza tym z radością unikam scen rodem z horrorów, które często towarzyszą wyprzedażom w popularnych drogeriach.

 

3) Brak kolejek – klikamy, robimy przelew i już!

 

4) Niemacany towar – mogłoby się wydawać, że to oczywiste, że szamponów, kremów czy kolorówki nie powinno się otwierać. Zwłaszcza, jeśli na półce leżą testery. Niestety, wiele pań nie zdaje sobie sprawy z tego, że raz odkręcony tusz zasycha, a potem jakaś nieszczęśnica kupuje zepsuty produkt. Zamawiają kosmetyki w drogerii internetowej możemy mieć pewność, że do naszych rąk trafia towar nie sprawdzony organoleptycznie przez jakieś miłośniczki empiryzmu.

 

To kto zrzuca się ze mną na koszty przesyłki? :D

Co warto zrobić zaraz po wprowadzeniu się do nowego domu

Sytuacja na rynku nieruchomości sprzyja przeprowadzkom! Zresztą, wystarczy zobaczyć, w korzystnych cenach są domki jednorodzinne Warszawa, żeby po krótszym niż dłuższym namyśle zdecydować się na porzucenie ciasnej kawalerki w centrum i wynieść do zdecydowanie przestronniejszego lokalu w przyjemniejszej okolicy! Często jednak same przygotowania do przeprowadzki, formalności, pakowanie i załatwianie, są tak stresujące, że po szczęśliwym finale, czyli przekroczeniu progu naszego nowego domu, czujemy się odrobinę zagubieni.

 

Czasem to drobne zagubienie okazuje się czuć długotrwałe, przez co na przykład pół roku spędzamy jedząc na kartonach.

 

Co warto zrobić zaraz po wprowadzce? Jak przekupić lary i penaty? O tym poniżej!

 

1) Zacznij od wymienienia zamków w drzwiach. Dzięki temu poczujesz się zdecydowanie bardziej komfortowo. Teoretycznie dawni właściciele albo deweloper nie mają prawa wejść do Twojego mieszkania, ale uwierz mi, ten drobny zabieg sprawi, że poczujesz się o wiele pewniej!

 

2) Drugą sprawą są gruntowne porządki. Zwłaszcza, jeśli wprowadzamy się do domu kupionego z drugiej ręki. Niestety, zwyczaj sprzątania przed wyprowadzką jest słabo rozpowszechniony, zwłaszcza w stolicy. Osobiście jestem zwolenniczka wynajęcia ekipy sprzątającej, która wszystko wypucuje na błysk. Kwota, jaką przyjdzie nam za nią zapłacić, nie powinna jakoś szczególnie nadwyrężyć portfela.

 

3) Wymiana gniazdek i włączników światła. W nowym mieszkaniu możesz sobie oczywiście ten krok darować bo albo wszystko jest nowe albo nie ma tego wcale, więc o żadnej wymianie nie ma mowy, ale w starym lokalu prawdopodobnie wszystkie tego rodzaju utensylia są w opłakanym stanie. Z nowymi włącznikami i gniazdkami mieszkanie od razu stanie się bardziej schludne i swojskie!

 

4) I na koniec – zawieś firanki w oknach (albo rolety czy żaluzje). Po udekorowaniu okna tak jak lubisz na pewno poczujesz się jak u siebie! ;)

alt

Domy na sprzedaż, gdzie szukać ofert

Znalezienie nowego domu potrafi być prawdziwym wyzwaniem! Zwłaszcza, jeżeli nie wiemy gdzie szukać! Oczywiście najłatwiej w tym celu skorzystać z wyszukiwarki internetowej – blisko, pod ręką, łatwa w użyciu… Niestety, ograniczając się do pojedynczego medium możemy sporo stracić, mocno przepłaci oraz przede wszystkim pozbawić się możliwości wyboru! Jak zatem szukać nowego domu czy mieszkania w taki sposób, żeby mieć pewność, że znajdziemy to jedno-jedyne? Oto kilka sposobów, które doskonale znali nasi rodzice i dziadkowie. ;)

 

1) Iść na spacer! Brzmi naiwnie? Ale jest bardzo skuteczne! Załóżmy, że interesują nas domy na sprzedaż na Wilnaowie. Okolica jest piękna, bogata w atrakcje, zarówno architektoniczne, jak i przyrodnicze, można zatem wybrać się na miłą przechadzkę połączoną z niewielką ekspedycją poszukiwawczą. Zapewne całkiem sporo osób umieszcza ogłoszenia o sprzedaży na słupach (co jest zabronione), tablicach informacyjnych (co nie jest zabronione) czy w końcu przy klatkach schodowych! Warto wypatrywać takich anonsów, poznając przy okazji naszą przyszłą dzielnicę. ;)

 

2) Poczta pantoflowa – co roku wiele osób się przeprowadza korzystając przy tym z usług deweloperów oraz biur nieruchomości. Na pewno mamy znajomych, którzy kupowali lub budowali dom, a jeśli wśród naszej rodziny i bliskich przyjaciół nikogo takiego nie ma, to na pewno jakaś osoba zna jakąś inną osobę, która może dać nam kontakt do kolegi bardzo zadowolonego z usług pewnej firmy. Pamiętaj, że kto pyta nie błądzi, a informacja to potęga! Nie radzę za to korzystać w tym celu z Internetu, ponieważ roi się w nim od krypto-reklam różnych instytucji…

 

4) Targi nieruchomości – raz na jakiś czas, zwłaszcza w większych miastach, odbywają się targi nieruchomości, gdzie wystawcy nie tylko dwoją się i troją, żeby przedstawić Ci swoją ofertę, ale dodatkowo kuszą atrakcyjnymi promocjami! Dzięki wizycie na takich targach od razu będziemy mogli zapoznać się z propozycjami większości deweloperów w regionie oraz, być może, nabyć lokal w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. ;)

 

Powodzenia!

alt


Jak przełamać lęk przed prowadzeniem auta

Jeszcze do niedawna byłam jedną z tych osób, które mają prawo jazdy, ale nie praktykują. Scenariusz napisało życie – zdałam egzamin tuż po maturze, potem wyjechałam na pięć lat na studia i… No i nic. ;) Długo nie miałam własnego samochodu i byłam wierną orędowniczką roweru oraz chodzenia pieszo, nie gardziłam też komunikacją miejską – zwłaszcza jako studentka, kiedy miałam zniżki na bilety. Niestety, wczesna młodość się skończyła, życie rzuciło mnie do małej wsi pod Warszawą, zaczęłam pracę w stolicy i zaczęły się problemy. Kolejka co godzinę, autobus co dwie. Rower odpada, bo musiałabym wyjeżdżać z domu o 5 rano. Plus do tego spędzanie przynajmniej dwóch godzin dziennie w różnych środkach transportu szybko mi zbrzydło. Postanowiłam zatem przeprosić się z moim prawem jazdy, tym bardziej, że pod domem stoi sobie nowiuśka Mazda 3.

 

No ale właśnie - nowa mazda 3 Warszawa, korki, kierowcy trąbiący sekundę po zmianie świateł na zielone? Jak się przełamać? Oto jak! ;)

 

1) Odświeżanie prawa jazdy zaczęłam od powrotu na kursy nauki jazdy. Większość szkół ma w swojej ofercie kursy dla takich kierowców jak ja, którzy za kierownicą siadają raz na dekadę, więc z radością skorzystałam z oferty jednej z warszawskich placówek. Jazda po mieście z instruktorem, który ma swój zestaw hamulców, bardzo pozytywnie wpłynęła na moją pewność siebie za kółkiem.

 

2) Kiedy już opanowałam kursowe autko oraz kursowe trasy, przyszła pora na moje własne auto. W tym celu zaczęłam od jazdy z chłopakiem po rzadko uczęszczanych wiejskich drogach, a następnie starałam się powolutku zapoznać z trasami, którymi miałam zamiar uczęszczać. Na moje szczęście mój nauczyciel numer dwa ma anielską cierpliwość, więc obyło się bez ofiar. ;)

 

3) Punkt trzeci to samodzielna jazda. Znając już na pamięć wszystkie ronda, skrzyżowania, a nawet algorytmy świateł, uznałam, że pora na wyfrunięcie z gniazda, czy też w tym przypadku – garażu. Powoli zapuszczam się więc coraz dalej i nawet nieśmiało planujemy pierwsze wspólne wakacje „na dwóch kierowców”!

 

A Wy jak radziliście sobie z „oswajaniem” samochodu? :)

alt

Niezbędnik poszukiwaczy nowych domów!

Oczywiście tytuł miał nawiązywać formą do „Poszukiwaczy zaginionej Arki”, ale wyszło jak zwykle. ;) Jednak sama treść zagadnienia jest jak najbardziej w porządku! Oglądając nowe mieszkanie czy nowy dom powinniśmy mieć ze sobą niezbędnik, dzięki któremu nasze oględziny będą dokładne, a my będziemy mieć pewność, że kupujemy dokładnie to, co chcemy, a nie to, co deweloper chce nam sprzedać. Dlatego poniżej zamieszczam krótką listę „musisztomieciów”, które zabrałam ze sobą, kiedy poszłam oglądać domy na sprzedaż warszawa wilanów. :)

 

1) Osobnik emocjonalnie niezwiązany z zakupem – partner niestety się w tym przypadku nie sprawdzi! Najlepiej wybrać się na oglądanie domu z przyjacielem lub znajomym, który obiektywnie wyłapie i oceni wszystkie wady i zalety naszego potencjalnego nowego lokum. Ideałem byłby znajomy z branży budowlanej, ale jeżeli nie mamy takiego pod ręką, nada się każdy trzeźwo myślący osobnik.

 

2) Taśma miernicza – może się przydać niezależnie od tego, czy oglądamy mieszkanie od dewelopera czy z drugiej ręki. Warto sprawdzić, czy oferowany nam metraż nie został podany „w zaokrągleniu”!

 

3) Poziomica – niektórzy mogą myśleć, że to już przesada, ale ja wciąż mam w pamięci ten odcinek HIMYM, w którym Lilly i James kupili mieszkanie z krzywą podłogą. Naprawdę – takie przypadki się zdarzają, lepiej zatem przed podpisaniem umowy sprawdzić, czy w naszym salonie będziemy mogli postawić stolik na kółkach.

 

4) Aparat fotograficzny – przyda się do zrobienia zdjęć, które później pooglądamy „na spokojnie”. :)

 

5) Notes – do notowania ewentualnych pytań lub uwag, które nasunę się nam w trakcie oglądania mieszkania!

 

Tak uzbrojeni z pewnością znajdziemy dom naszych marzeń!

alt

Dziecko w samochodzie, jak przetrwać kilku, kilkunasto czy wręcz kilkudziesięciogodzinną podróż

Dzieci łatwo się nudzą. Wynika to głównie z braku umiejętności skupienia uwagi na dłużej (doskonale rozumiem dzieciaki, bo sama mam ten problem ;)). O ile jednak w domu ta cecha maluchów to nie problem, o tyle już w podróży, zwłaszcza długiej i samochodem, może doprowadzić rodziców do szału. Co robić? Jak przetrwać podróż z małym dzieckiem? Wbrew pozorom jest to łatwiejsze, niż można przypuszczać!

 

1) Dostosuj podróż do rytmu dobowego dziecka, czyli po prostu jedź, kiedy maluch śpi! Wbrew pozorom wypoczęte i zadowolone dziecko wcale nie jest dobrym kompanem w podróży, bo maluch chce się bawić i odkrywać, a nie siedzieć przykuty do fotelika! Dlatego najlepiej wyruszać w porze poobiedniej drzemki naszej pociechy lub wieczorem, kiedy zwykle szykujemy bąbla do spania. Jeżeli już koniecznie musimy jechać rano, najlepiej zrobić to bladym świtem, przed 5!

 

2) To dziecko dyktuje postoje – jazda na siłę z wrzeszczącym maluchem z tyłu jest nie tylko nieprzyjemna, ale również niebezpieczna! Dlatego podczas podróży pozwólcie dziecku decydować, kiedy robicie przerwę! Warto wybierać miejsca postojowe z placem zabaw, na których maluch będzie mógł się nieco zmęczyć. ;)

 

3) Nowoczesne technologie – o ile nie jestem zwolenniczką zbyt częstego pozwalania dzieciom na zabawę z tabletem czy komputerem, o tyle w podróży zmieniam zdanie! :D Idealnie sprawdzi się na przykład podróżny zestaw DVD do zamontowania na oparciach przednich siedzeń, ale jeżeli fundusz na to nie pozwala, a dziecko jest już z tych sprawnych manualnie, wystarczy zwykły tablet z naładowaną baterią i zapasem bajek. W takich momentach bardzo cieszy mnie moja Mazda 3 https://boltowicz.mazda-dealer.pl/modele/mazda3, w której montaż tego typu gadżetów to przysłowiowa kaszka z mleczkiem!

 

4) Ukochane przytulanki i zabawki – nie tylko zajmą malucha, ale dodatkowo ukoją skołatane nerwy dziecka, które prawdopodobnie będzie lekko wystraszone nową sytuacją!

 

Dzięki takiemu przygotowaniu nasza podróż powinna przebiec całkiem znośnie!

alt

Prowadzenie samochodu latem, jak ułatwić sobie życie

alt

Lato jest piękne, cudowne i wspaniałe, potrafi jednak dać się we znaki – zwłaszcza kierowcom, którzy sporo czasu spędzają w samochodach. Niestety, auta, choć mają wiele zalet, nie są wymarzonym środkiem lokomocji w trakcie upałów. Na szczęście dzięki przestrzeganiu dwóch dziecinnie prostych zasad jazda może być przyjemnością, nawet gdy żar leje się z nieba!

 

1) Kierowco, pamiętaj o klimatyzacji! Wbrew pozorom klimatyzacji w trakcie upałów ma nie tylko uprzyjemniać nam życie. Jej brak może mieć katastrofalne skutki dla kierowcy oraz jego pasażerów! Wysoka temperatura w samochodzie ma znaczący wpływ na obniżenie koncentracji oraz dyskomfort prowadzącego pojazd, co w efekcie może doprowadzić do tragedii. Na szczęście w nowych modelach aut klimatyzacja to standard, jednak wciąż pamiętam czasy sprzed zakupu mojej nowej Mazdy, kiedy to jeździłam starym Maluchem bez klimatyzacji. Na szczęście teraz nastała mazda cx-3 Warszawa z jej brakiem miejsce parkingowych, nawet w sierpniu, jest mi niestraszna!

 

2) No właśnie, a propos miejsc parkingowych. Jeżeli w naszym aucie klimatyzacja nie działa na najwyższym poziomie, bezwzględnie powinniśmy wybierać te dobrze zacienione. Lepiej przy tym nie parkować pod drzewami, bo a) cień lubi wędrować, b) sypią się z nich różne paskudztwa, które później trudno domyć z maski. Czasem jednak zacienionych miejsc parkingowych brak. W takich momentach warto mieć przy sobie specjalne „zasłonki” czy też „parawaniki” na szyby, które chociaż odrobinę zmniejszą stopień nagrzania pojazdu.

 

I na koniec jeszcze tylko apel – nigdy, PRZENIGDY nie zostawiajmy w aucie dzieci ani zwierzaków, nawet na chwilkę! Temperatura w samochodzie – przeszklonej metalowej skrzyni – wzrasta błyskawicznie i nawet to 15 minut może okazać się tragiczne w skutkach!

Jak jeździć autem bez klimatyzacji w trakcie upałów

alt

Obecnie nie wyobrażamy sobie, że na świecie może istnieć coś takiego, jak auto bez klimatyzacji. Jednak, wbrew pozorom, po naszych drogach wciąż jeździ sporo samochodów z drugiej czy wręcz trzeciej ręki, w których próżno szukać tego pożytecznego dodatku! Co więcej, chociaż jestem szczęśliwą posiadaczką stosunkowo nowej Mazdy, sama padłam ostatnio ofiarą usterki, przez którą zmuszona byłam zostawić moją ukochaną Mazdę w moim sprawdzonym aso mazda Warszawa i przesiąść się do starego „cienko-cienko”… Oto, jak ratowałam się w trakcie ostatnich upałów! Poniżej znajdziecie kilka przydatnych porad, jak jeździć autem bez klimatyzacji, gdy słupek rtęć wariuje. :)

 

1) Otwieramy okna – no wiem, Ameryki nie odkryłam. Ale okna również można otwierać dobrze lub źle! Podczas jazdy najlepiej otwierać okna po jednej, nasłonecznionej stronie pojazdu. Dzięki temu auto nie będzie się tak szybko nagrzewać, a nam oraz pasażerom przeciąg nie poodrywa głów. :)

 

2) Niwelujemy hałas przy otwartych oknach – jak powszechnie wiadomo, otwarte okna w samochodzie = hałas. Ale! Jeżeli odpowiednio dobierzemy poziom „otwarcia” szyb, możemy ten hałas znacznie zniwelować! Najczęściej wystarczy przednią szybę uchylić o kilka centymetrów, a tylną nieco bardziej. Jednak każde auto jest inne, więc warto przeprowadzić własne eksperymenty.

 

3) Chronimy auto przed nagrzaniem – wiem, że w miastach cień jest towarem deficytowym, ale warto mimo wszystko zadbać o to, żeby w naszym bagażniku nie zabrakło specjalnej ochronnej płachty lub plandeki! Dodatkowo, jeżeli mamy czarną deskę rozdzielczą, warto okryć ją jasnym kawałkiem materiału.

 

No to szerokiej drogi i niech Wam auto chłodnym będzie! :D

Jak myć auto podczas upałów

Latem, jak zresztą podczas każdej innej pory roku, nasz samochód należy myć. Jednak zwłaszcza latem warto przykładać do tego szczególną uwagę! Przez ostre promienie słoneczne i wysokie temperatury czasem nasze zabiegi pielęgnacyjne mogą bardziej zaszkodzić autu, niż mu pomóc! Jak myć samochód latem w taki sposób, żeby po skończonych ablucjach nie wyglądał gorzej niż przed?

 

1) Jeżeli tylko mamy taką opcję, skorzystajmy z myjni samochodowej. I nie piszę tego, bo jestem leniem, ale dlatego, że w myjni znajdziemy wszystko to, czemu naszej karoserii potrzeba do szczęścia, czyli szampony samochodowe i miękkie szczotki, które nie porysują karoserii. Dodatkowo autko zostanie od razu osuszone, dzięki czemu będzie szczęśliwe i gotowe do drogi! Tym bardziej, że w większych miastach ciężko znaleźć zaciszny kącik, w którym możemy legalnie umyć samochód… Ja uwielbiam korzystać z myjni samochodowej na mojej stacji kontroli pojazdów Mazda Warszawa na Mokotowie.

 

2) Myjmy auto w cieniu – zwłaszcza gdy potrzeba odświeżenia „gabloty” dopadnie nas w trakcie kanikuł. Zasychająca na aucie woda może doprowadzić do powstawania nieestetycznych zacieków, które później będą niemożliwe do usunięcia. Nie wspominając już o zasychających detergentach! Dlatego auto najlepiej myć w cieniu, wieczorem lub wcześnie rano, kiedy temperatura jeszcze nie jest zabójcza, a blacha nie nagrzewa się tak szybko.

 

3) Auto latem myjemy na raty – czyli mydlimy i od razu spłukujemy! W innym przypadku, jak już wspomniałam, zasychające mydliny i parująca woda mogą zrobić nam z karoserii zmierzch motoryzacji!

 

Pamiętając o tych kilku prostych zasadach z pewnością doprowadzimy auto do stanu idealnej czystości bez szkody dla lakieru! :)

alt

Domowe sposoby na łagodzenie problemów związanych ze skórą atopową

Posiadacze skóry atopowej codziennie borykają się z licznymi problemami, jakie niesie ze sobą to schorzenie. Atopia to dolegliwość, która objawia się licznymi ogniskami zapalnymi, a także zmianami chorobowymi, które mają postać plam pokrytych srebrzystym, suchym naskórkiem. Problemy ze skórą nasilają się zwłaszcza w okresie dużego stresu i napięcia nerwowego, a także w sezonie grzewczym.

 

W trakcie kuracji atopowego zapalenia skóry niezbędna jest oczywiście stała współpraca z dermatologiem. Warto jednak znać również kilka domowych sposobów, które pomogą nawilżyć skórę i złagodzić uciążliwy świąd.

 

1) Odżywcza kąpiel – przez długi czas kąpiel była odradzana osobom cierpiącym na atopowe zapalenie skóry, jednak ostatnimi czasy dermatolodzy docenili lecznicze właściwości, jakie może mieć wylegiwanie się w wannie. Oczywiście w trakcie kąpieli, osoba z AZS nie może korzystać z mocno perfumowanych płynów i żeli pod prysznic. Tego rodzaju kosmetyki powinny zostać zastąpione delikatnymi, nawilżającymi natłuszczającymi preparatami, które odżywią naskórek. Po kąpieli, które nie powinna trwać więcej niż piętnaście minut, powinniśmy delikatnie osuszyć skórę miękkim ręcznikiem. Jeżeli akurat nie mamy w domu żadnych kosmetyków do kąpieli przyjaznych skórze wyjątkowo wrażliwej, możemy z powodzeniem zastąpić je płatkami owsianymi, które działają łagodząco i przeciwzapalnie! Fantastyczne właściwości ma również śluz z siemienia lnianego, który możemy stosować zarówno do kąpieli jak i bezpośrednio na skórę.

 

2) Po kąpieli powinniśmy zastosować natłuszczający oraz nawilżający krem stworzony z myślą o osobach cierpiących na AZS. Niestety osoby z AZS powinny unikać kosmetyków naturalnych, ponieważ mogą one wywoływać reakcję alergiczną. Zmiany chorobowe możemy posmarować na przykład natłuszczającą wazeliną.

 

Podczas kuracji AZS pamiętajmy również o stosowaniu łagodnych środków do prania odzieży, ponieważ w przypadku nasilonych objawów nawet nieodpowiednio dobrany płyn lub proszek może pogorszyć stan skóry!

alt

Witajcie na moim blogu!

Witam Was na moim blogu. To dopiero skromne początki ale już niedługo będzie on tętnił życiem. Zapraszam Was do czytania moich wpisów i komentowania ich.

Dlaczego warto przekonać się do samochodu rodzinnego

Dorastanie to długi i żmudny proces który, zwłaszcza panom, zajmuje często nieco więcej czasu. ;) Jedną z oznak wchodzenia w wiek dojrzały jest nagłe zainteresowanie samochodami, które mają inne zalety, niż przyspieszanie do setki w mniej niż dziesięć, a ich bagażniki są w stanie pomieścić nieco więcej, niż torba na laptopa i sześciopak. Mowa oczywiście samochodach rodzinnych, kupowanych z myślą o wygodzie i bezpieczeństwie najbliższych.

 

Jednak czy kupując samochód rodzinny musimy całkowicie postawić na altruizm i wybrać coś, co przypomina skrzyżowanie dorożki z karawanem, całkowicie gwałcąc przy tym nasze poczucie estetyki?

 

Oczywiście, że nie!

 

Na szczęście dla wszystkich tatusiów, oraz mamuś, producenci dostrzegli lukę na rynku samochodów rodzinnych i postanowili działać. Dzięki temu obecnie auta tworzone z myślą o tej podstawowej komórce społecznej nie mają nic wspólnego z raniącymi oczy kombi, a bardziej przypominają eleganckie samochody osobowe, które po prostu są nieco większe, niż te, którymi jeździliśmy do tej pory.

 

Obecnie „samochód rodzinny” to po prostu synonim wyrażenia „samochód wygodny”. Auto tego rodzaju już w niczym nie przypomina woła na sterydach. Głównie dlatego, że mistrzowie designu, zainspirowani prawdopodobnie fizyką worka świętego Mikołaja, stworzyli pojazdy, które z wierzchu wyglądają na mniejsze, niż są w rzeczywistości! Dlatego też dzisiaj, kupując samochód rodzinny możemy znaleźć ładne auto, którym nie wstyd zaparkować pod willą kolegi, a które przy okazji jest pakowne, bezpieczne oraz wygodne!

 

Jakie są wsze ulubione modele samochodów rodzinnych? :)

alt

Jak wybrać olej silnikowy

Wszyscy posiadacze pojazdów napędzanych siłą mechaniczną wiedzą, że w tym pojazdach znajdują się płyny, które – niczym soki życiowe w drzewach lub płyny ustrojowe w organizmie ludzkim – sprawiają, że pojazd działa sprawnie, a jego użytkowanie jest bezpieczne. O ile jednak płyny ustrojowe czy soki roślinne wymieniają się same, o tyle już płyny znajdujące się w naszych motocyklach, samochodach czy innych urządzeniach – niestety nie. Dlatego każdy kierowca raz na jakiś czas jest zmuszony wymienić poszczególne ciecze na nowe.

 

Jedną z takich substancji, które należy zmieniać, jest olej silnikowy. Dobra wiadomość dotycząca oleju silnikowego jest taka, że nie należy wymieniać go na nowy zbyt często, ponieważ wcale nie jest to dobre dla naszego samochodu. Olej silnikowy należy jednak regularnie wymieniać, ponieważ ubytek cieczy spowoduje prędzej czy później problemy z pojazdem.

 

I tutaj pojawia się pytanie, jaki olej silnikowy wybrać? Czy do naszego oleju możemy dolać jakikolwiek inny olej, który pierwszy wpadnie nam w ręce? Czy we wszystkich olejach jest to samo i nie musimy się martwić, czy może jednak czymś się one różnią, przez co możemy zrobić krzywdę naszemu autu oraz, pośrednio, sobie oraz współpasażerom?

 

Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby na rynku istniał jeden uniwersalny olej silnikowy, który sprawdzał by się przy wszystkich rodzajach pojazdów, od kosiarki aż po ciężarówkę. Niestety, nie jest tak pięknie. Uzupełniając olej silnikowy najlepiej nie eksperymentować i dolać ten, którego już używamy. Dzięki temu do minimum ograniczymy wszelkie potencjalne problemy z samochodem.

 

Jeśli jednak chodzi o całkowitą wymianę oleju, wbrew pozorom wcale nie musimy korzystać z tego, który poleca nam producent. Wystarczy znaleźć ciecz o właściwościach i składzie maksymalnie zbliżonych do produktu, którego już używamy. Podobnie jak w przypadku leków, tak i oleje mają swoje tańsze zamienniki!

 

Zanim jednak wymienimy nasz olej na inny, warto skonsultować tę decyzję z zaufanym mechanikiem!

alt

Kilka cech dobrego sprzedawcy

Handlowiec to prawdopodobnie jeden z najstarszych zawodów świata. Podejrzewam wręcz, że handel wymienny znali już pierwsi praludzie, kiedy wymieniali krzemienie na owoce czy gotową broń na skóry! Przez te wszystkie lata handel oczywiście ewoluował, rozwinęły się techniki sprzedaży, powstała cała masa teorii dotyczących tego, czym jest skuteczna sprzedaż oraz czy klient to nasz pan czy też raczej frajer, któremu da się wcisnąć absolutnie wszystko. Pojawiło się również sporo pytań na temat tego, jaki powinien być idealny sprzedawca. Oto kilka faktów, które udało mi się ustalić, głównie empirycznie. ;)

 

1) Dobry sprzedawca powinien wiedzieć wszystko o rzeczach, którymi handluje. Niby proste, ale zadziwiająco mało osób, które pragną zrobić karierę w sprzedaży, zdaje sobie z tego sprawę. A przecież nie ma nic gorszego, niż na przykład sprzedawca samochodow, który nie widzi żadnej różnicy pomiędzy koniem pociągowym a mechanicznym oraz nie potrafi udzielić odpowiedzi na proste pytanie – czy bardziej opłaca się lakier metalik, czy zwykły. Nawet jeżeli chcemy zacząć pracę w warzywniaku warto dowiedzieć się więcej na temat rzodkiewek czy cebuli! Dzięki temu będziemy mogli skuteczniej przekonać klienta do zakupu!

 

2) No właśnie, druga sprawa – nie jestem zwolenniczką podejścia „klient nasz pan”, ale z drugiej strony drażni mnie traktowania klienta jak idioty. Dobry sprzedawca powinien mieć nadzwyczajne zdolności interpersonalne, dzięki którym stworzy z klientem więź. Takie podejście zaprocentuje – dobrze potraktowany klient będzie do nas wracał i poleci nas znajomym!

 

3) Prezencja – wiem, wiem, wygląd nie jest najważniejszy. Ale nie czarujmy się, im lepiej ktoś wygląda, tym większe zaufanie u nas wzbudza. Dlatego dobry sprzedawca powinien dbać o swój wizerunek.

 

To tyle z mojej strony, a Wy co dodalibyście do tej krótkiej listy? :)

alt

Rozterki kupujących samochód

Kupno samochodu, zwłaszcza z salonu, to poważna decyzja. Dlatego, zanim wydamy równowartość naszej nierzadko trzyletniej pensji na nowe auto, warto dokładnie przemyśleć nasze potrzeby i plany na przyszłość. Oto kilka pytań, które warto zadać sobie przed kupnem auta!

 

Po pierwsze – jaką kwotę zamierzamy przeznaczyć na nowy samochód. Zanim w ogóle zaczniemy przeglądać oferty i odwiedzać salony warto przeanalizować stan naszych oszczędności oraz finansów i ustalić, na jaką półkę cenową możemy sobie pozwolić. Jasne, zawsze można wziąć auto w liesing, zaciągnąć kolejny kredyt itp., ale jest to kolejne zobowiązanie, nowe stresy, a na koniec okazuje się, że przez odsetki przepłaciliśmy za auto pięciokrotnie.

 

Po drugie – dokładnie przemyślmy nasze potrzeby i plany względem samochodu. Czy potrzebujemy auta typowo miejskiego, małego, ekonomicznego jak na przykład mini morris czy któryś z „japończyków”? A może planujemy samochodowe tournée po Europie i okolicach? Być może jesteśmy jedna z tych osób, których życie toczy się pomiędzy miastem a wsią, i potrzebujemy samochodu, który sprawdzi się zarówno w korku, jak i na wiejskich koleinach?

 

Po trzecie – mądrze wybierzmy miejsce kupna auta. Sprawdźmy opinie, popytajmy na forach, zapoznajmy się ze wszystkimi bonusami, które oferuje nam sklep oraz oczywiście dokładnie prześledźmy regulacje dotyczące jazdy próbnej! Z własnego doświadczenia mogę polecić salon mazda warszawa. Obsługa klienta na najwyższym poziomie oraz święta, anielka cierpliwość dla wszystkich moich pytań w stylu: „a co to jest to coś o tu i co się stanie, jeśli zrobię o tak”. ;)

 

A jakie są Wasze rozterki i sposoby radzenia sobie z nimi, kiedy czeka Was duży wydatek?

alt

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki